Opisowy katalog stron z linkami w treści.

Archive for luty 6th, 2010

Stan finansów klubów Ekstraklasy

sobota, luty 6th, 2010

Od kilku sezonów polskie kluby wydają bardzo małe środki na transfery. Przez zgrupowania ligowców przewijają się liczne grupy testowanych piłkarzy bez kontraktów, za których nie trzeba płacić. Dlaczego polskie kluby nie licytując się sumami transferowi jak choćby drużyny z Ukrainy, nie wspominając o Rosji?

Legia Warszawa, Wisła Kraków, Lech Poznań - to czołówka nie tylko Ekstraklasy, ale polskiej ligi finansowej. Te kluby oraz jeszcze Polonia Warszawa mogą sobie pozwolić na kosztowny transfer klasowego zawodnika. Ale przypadek Wisły pokazuje, że nawet czołówka ogląda każdą złotówkę z dwóch stron. Kiedy klub odpadł z eliminacji Ligi Mistrzów, w klubie zapadła decyzja o wstrzymaniu środków na transfery. Co ciekawe, Wisła nie wahała się sprzedać Clebera do Tierieka Groznego przed rundą wiosenną, mimo że klub walczył o mistrzostwo Polski, a Brazylijczyk był czołową postacią drużyny. Powód? Pokaźna suma transferu za gracza. Piłkarz później wrócił do Krakowa, ale oczywiście bezgotówkowo - kiedy rozwiązał już umowę z czeczeńskim klubem.

Legia wydawała sporo, ale nieskutecznie, po czym nastąpiło zakręcenie kurka. Masowe sprowadzanie Hiszpanów spowodowało, że klub przestał szaleć na rynku transferowym. Zimny kubeł na głowę Mirosława Trzeciaka w innym klubie spowodowałby katastrofę finansową. Legia jakoś przełknęła gorzką pigułkę. Widać to w polityce transferowej obecnie. Legia bardzo długo testowała graczy, których mogła pozyskać za darmo. Symptom kryzysu? Nie, to zwykłe tradycyjne zaciskanie pasa.

Zdarzają się wyjątki. Odra Wodzisław, uznawana za outsidera – również tego finansowego, Ekstraklasy nie szczędzi grosza na transfery. Wszystko po to, by utrzymać się w lidze. Mauro Cantoro, Arkadiusz Onyszko, liczne grono obcokrajowców (w tym Brasilia!) mają zapewnić ligowy byt. Czy jednak popadanie w drugą skrajność, jaką jest masowe kupowanie graczy przed daną rundą z myślą o konkretnym celu ma sens. Czy nie lepiej skromnie budować sukces krok po kroku?

Polskie kluby jakie są, każdy widzi. Jeszcze długo będziemy mogli pomarzyć o transferze rzędu kilku milionów euro. Do polskich klubów przychodzą piłkarze głównie za darmo. Ale przykład, choćby Olisadebe czy Rogera, pokazuje, że nawet wśród takich graczy udaje się wyłowić piłkarską perełkę.